Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Smutek vulgaris

 Wczoraj byłam na zakupach w minimarkecie i znowu poczułam smutek, o przyczynach którego pisałam w poprzednim poście. Sklep był dość pusty, pojedyncze osoby spacerowały między alejami, nie było kolejki do jedynej otwarte kasy, za przeszkloną ścianą widać było ogromny parking samochodowy przylegający do salonu samochodowego. Zwykła kostka baumana i gdzieniegdzie zalegające bryły zmrożonego śniegu. Było koło szesnastej, jeszcze się nie zmierzchało, jest już przecież luty. Smutno mi się zrobiło, patrząc przez szybę, taki niczyj był ten widok, do nikogo nie należy, nikt o niego nie dba, nie podziwia, nie zamyśla się zatrzymując wzrok na jakimś jego elemencie, nie wywołuje emocji, nie prowokuje myśli. Wszyscy tylko przechodzą obok niego, nawet nie omiatają go wzrokiem, zazwyczaj jeszcze się spieszą, widok za oknem jest sierotą. Zasmucają mnie wszystkie rzeczy i miejsca, które do nikogo nie należą i na których nikomu nie zależy. Miejsca i rzeczą muszą mieć kogoś, kto będzie o nie dbał, k...